Menu
Menu

Marcel Duchamp vs. Jan Matejko

Gdy ktoś nieznajomy zadaje mi pytanie o moją pasję czy pracę, to w mojej odpowiedzi zawsze umyślnie przemycam – wyraźne, bądź mniej zaakcentowane – słowo „sztuka”. Robię to świadomie, wiem, na co się narażam i co więcej, dokładnie spodziewam się, jaka będzie reakcja mojego odbiorcy. Zwykle wybrzmiewa ona w grzecznym, aczkolwiek lekko uszczypliwym: „ale u nas w Polsce to sztuka tak chyba słabo, co?”. Taką reakcję – muszę przyznać – zaczęłam już lubić. Wiem, że zaraz będę miała okazję po raz kolejny opowiedzieć swoją ulubiona historię… 

„Sztuka tak chyba słabo”.

Gdy słyszę taką reakcję, to zawsze wraca do mnie w myślach konkretne wspomnienie. Wspomnienie pewnej sytuacji, o której opowiadam mojemu rozmówcy. Ta sytuacja jest dla mnie szczególnie ważna i traktuję ją jak swego rodzaju Objawienie, bo zmieniła ona moje myślenie o postrzeganiu Sztuki w Polsce.

Sytuacja, o której opowiadam (przewrotnie) nie dzieje się w ogóle w Polsce. Ma miejsce w Centre Pompidou i jest w istocie czymś, czego doświadczył, bądź doświadczy każdy, kto odwiedzi  muzeum sztuki współczesnej  w Paryżu. To, o czym mówię, nie jest wcale czymś zjawiskowym, wręcz przeciwnie. Można obok tego przejść obojętnie i zupełnie nie zwrócić na to uwagi.

Chodzi mi o dzieci.

Grupy pięcio, sześcio-latków obecne w co drugiej Sali, dyskutujące o  dziełach Marcela Duchampa. Umberta Boccioniego, czy Picassa. Słuchające, wpatrujące się, zaangażowane, odpowiadające na pytania animatorek. Nic niezwykłego, prawda? No cóż, dla mnie to było coś. Coś jak zwrot akcji. No bo jak to tak, dzieci… o sztuce nowoczesnej? W muzeum, pomiędzy tysiącami odwiedzających, pewne siebie, interpretujące na równi z historykami sztuki i innymi poważnymi obserwatorami. Jak? No właśnie tak. Normalnie.

– No tak, ale to jest Francja.
– No tak, a tu jest Polska.

I ja wiem, że u nas też teraz dzieci zabiera się do Muzeum na warsztaty i oprowadzania i też do muzeów sztuki współczesnej, czy nowoczesnej ale… jednak nie pamiętam, żeby mnie ktoś w wieku sześciu lat zabrał do takiego muzeum. Tym bardziej nie pamiętają takich szkolnych, a już na pewno nie przedszkolnych, wyjść starsze pokolenia. A co pamiętają?…

No właśnie.

No więc znów, co z tą sztuką w Polsce?
Zapytajmy inaczej. Co Polacy wiedzą o sztuce?

Wiedzą, że u nas to tak nie za bardzo. Nie ma za bardzo popytu…

I nie będą go widzieć, jeśli zabraknie podstawowej edukacji  kulturalnej i artystycznej; jeśli nie będą mogli korzystać ze swoich podstawowych praw, to nie zwrócą uwagi na prawa kulturowe; jeśli instytucje sztuki nie otworzą się na nich, nie zaczną być bardziej przystępne i nie przestaną uporczywie zgrywać zamkniętych, nudnych przechowalni Dzieł Sztuki.

Amen,
GALERIANKA

Zdjęcie tytułowe: Alfred Stieglitz, Fountain, photograph of sculpture by Marcel Duchamp, 1917. Gelatin silver print, 9 1/4 x 7 in. (23.5 x 17.7 cm).
© Succession 2006 Marcel Duchamp / Artists Rights Society (ARS), New York / ADAGP, Paris.

3 comments

Maną

100% racji! Albo nawet i więcej! Niestety zeszłoroczne raporty pokazują, że wciąż za mało szkół korzysta z oferty muzealnej (mniej niż 50% wszystkich placówek tego typu w Polsce). Na szczęście to się zmienia a i program co raz ciekawszy. I te sale ze sztuką współczesną jakoś mniej gryzą. Gorzej, że słabiej z tą ofertą dla młodzieży i dorosłych (przy czym pominęłabym seniorów przy narzekaniach, jakoś seniorów chętniej się ściąga w muzealne progi), jest zatem pole do popisu dla naszych instytucji.

    GALERIANKA

    Dzięki! Bardzo dużo zależy od programu i animatorów i faktycznie zaczyna być coraz ciekawiej. Ogromnie intryguje mnie teraz najnowsza wystawa w MSN w Warszawie „W muzeum wszystko wolno” – słychać wiele, skrajnie różnych opinii na jej temat, więc pewnie niebawem tam zajrzę. Może z perspektywy dziecka uda się jeszcze bardziej odświeżyć swój sposób patrzenia na działania muzeum?

      Maną

      Mnie też, choć pewnie nie będę w stanie się na nią wybrać. Bardzo ciekawa w swojej idei była wystawa w MSN w sierpniu, gdzie jedną z sal zaaranżowano niczym książeczkę aktywizującą dla dzieci. Choć wykonanie trochę budziło mój niedosyt to jednak idea zachwyciła mnie całkowicie. Perspektywa dziecka czasem najlepsza, w końcu często pozbawiona kształcenia artystycznego, w duchu, coś bardzo popularnego, „tylko klasyczne malarstwo jest dobre”.

Leave a reply