Menu
Menu

Rynek sztuki – akademicki temat tabu?

Obecnie, jak nigdy przedtem, obserwujemy ogromy popyt na sztukę współczesną. To oznacza, że swoje prace swobodnie sprzedają osoby nadal studiujące na Akademiach, artyści przed Dyplomem, jak i świeżo po. Jak wygląda przygotowanie młodych artystów do wejścia na rynek sztuki?

Myślę, że fenomen sztuki współczesnej zauważamy wszyscy – nie zawsze potrafimy zrozumieć to zjawisko jak i samą sztukę – ale wyraźnie go doświadczamy. Współczesne dokonania artystów zawsze interesowały środowisko „sztuczne” – to właśnie dla młodych artystów organizowane były i są konkursy, nagrody, dofinansowania, salony, festiwale i wystawy. Różnica polega na tym, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu artysta mógł liczyć na indywidualną wystawę w znaczącej instytucji sztuki średnio dopiero po trzydziestce, kiedy miał za sobą wiele pomniejszych, wspólnych i indywidualnych przedsięwzięć oraz praktyk i konsekwentnie piął się po drabinie społecznego i środowiskowego uznania. Wtedy też jego kariera na rynku sztuki nabierała tempa.

Wydaje się, że teraz młodzi artyści są w o wiele lepszej sytuacji. O ich prace „biją się” galerie, które wystawiają coraz świeższe nazwiska. Galeriom depczą po piętach domy aukcyjne, które kontaktują się bezpośrednio z artystami i proponują sprzedaż ich prac na aukcjach. Artyści bardzo wcześnie zaczynają też sprzedawać swoje prace samodzielnie i niezależnie (wystarczy przecież własna galeria na Instagramie, Tumblerze czy Facebooku).

Z perspektywy kolekcjonera wygląda to równie kuriozalnie. Osoby kupujące  sztukę współczesną w większości przypadków nie są i nie mogą być pewne, że nowo zakupione prace zyskają na wartości i w przyszłości ich kolekcja okaże się jakkolwiek znacząca i cenna. Kolekcjonerzy mogą więc liczyć wyłącznie na swoje przeczucie i kompetencje oraz szczerość doradców.

Na przestrzeni ostatnich lat w całej tej rewolucji nie zmieniło się jednak jedno – stosunek Akademii do rynku sztuki. Nie ważne, że młodzi artyści zderzają się z tą wyrachowaną machiną już na etapie studiów. Nie ważne, że muszą na tak wczesnym etapie wyceniać i negocjować ceny za swoje prace. Nie ważne, że nieumiejętna sprzedaż tych prac, może doprowadzić do większej szkody niż realnego zysku dla artysty. Akademia jest ponad to. Nie przygotowuje, nie edukuje, ale też nie przestrzega przed pułapkami: tworzenia prac pod upodobania kolekcjonerów, tworzenia prac pod trendy w sprzedaży, tworzenia prac pod jakiekolwiek dyktando („musisz stworzyć coś nowego, żeby sprzedać stare”). Nie przedstawia mechanizmów i strategii, jakimi kierują się galerzyści, doradcy, kolekcjonerzy, organizatorzy targów sztuki, czy biennale.

Oczywiście większość uczelni często zapewnia zajęcia z ochrony własności intelektualnej, czy dodatkowe szkolenia z podstaw przedsiębiorczości, ale to nie wystarczy. Sam rynek sztuki i kolekcjonerzy traktowani są jak nieuniknione Zło… No dobrze, ale jeśli mamy nawet takie podejście, to spróbujmy artystów przed tym Złem przestrzec!

I nie chodzi o to, by artysta musiał teraz przed Dyplomem kończyć kursy ze sprzedaży i uzyskać specjalizację handlową, czy nauczyć się na pamięć nazwisk wszystkich kolekcjonerów z listy TOP 200.  

Jeśli artysta nie zna, czy nie interesuje się rynkiem sztuki, to wchodzi w ten świat zupełnie bezbronny. Powinniśmy zrobić więc wszystko, by był on – po prostu – jak najbardziej świadomy tego, co aktualnie dzieję się na rynku sztuki, by interesował się tym, jakie są zalety oraz zagrożenia płynące ze sprzedaży swoich prac osobom prywatnym, galeriom, czy na aukcjach, czym się różni rynek pierwotny i rynek wtórny, jak wyglądają umowy podpisywane między galerią a artystą, na co zwrócić w nich uwagę, czy opłaca się sprzedaż prac na wyłączność, kiedy w ogóle powinno zacząć się sprzedawać swoje prace, co to jest artist managment i w końcu jak samodzielnie i bezstresowo negocjować warunki jakiejkolwiek artystycznej współpracy.

Co ważne, taka zmiana może także pozytywnie wpłynąć na sam rynek. Dzięki niej do sprzedaży nie będą trafiać prace artystów, którzy sami nie są jeszcze na to gotowi, dzieła staną się bardziej wartościowe, a aukcje młodej sztuki przybiorą bardziej racjonalny charakter.

Sprzedawajcie z głową,
GALERIANKA

Źródło gifa tytułowego: giphy.com

0 comments

Here is no comments for now.

Leave a reply